„Minister Środowiska: energetyka jądrowa w Polsce jest konieczna”, Dariusz Ciepiela, wnp.pl

Jeśli polityka energetyczna UE będzie kierunkowana na redukcję emisji CO2 to Polska musi rozwijać energetykę jądrową, odnawialne źródła energii nie zapewnią stabilnych dostaw energii na odpowiednim poziomie - mówi prof. Andrzej Kraszewski, minister środowiska.

Po awarii w Fukushimie pojawiły się nowe uwarunkowania na europejskim rynku energii. Czy w tej nowej sytuacje ambicje UE dot. redukcji CO2 nie zostaną zmniejszone?

- Ambicje UE mogą zostać zmniejszone lub zwiększone ze względu na stanowiska państw członkowskich UE. 

Energetyka jądrowa nie rozwijałaby się, gdyby nie ambicje redukcyjne świata, w tym UE. Proszę zobaczyć, jak wiele reaktorów budują Chiny, oraz nasi sąsiedzi jak Rosja i Czechy, Litwini rozważają budowę elektrowni jądrowej, być może do pomysłu budowy elektrowni jądrowej powróci Białoruś. 

Jeżeli nie wybudujemy u siebie elektrowni jądrowej, to będzie tak, że będziemy kupowali energię produkowaną w elektrowniach jądrowych u sąsiadów, i nie będziemy mieli nad tymi elektrowniami takiej kontroli, jak gdyby to były polskie reaktory. Zanim jeszcze Komisja Europejska opublikowała mapę drogową 2050 prowadziłem z moimi dyplomantami na Politechnice Warszawskiej wiele obliczeń pokazujących konsekwencje gospodarczo-środowiskowe różnych wariantów zaspokojenia potrzeb energetycznych Polski. Rozważaliśmy różne scenariusze, w tym bez energetyki jądrowej i ją uwzględniające. W miarę czasu, gdy UE zaczęła wykazywać coraz wyższe ambicje redukcyjne, przy naszym zaangażowaniu w węgiel, coraz bardziej stawało się jasne, że nie mamy ucieczki przed energetyką jądrową. 

Ponieważ energetyka wodna w Polsce nie może niestety stać się znaczącym źródłem energii, energetyka jądrowa jest jedyną mocą pracującą w tzw. podstawie, która nie jest uzależniona od warunków pogodowych, a która nie emituje CO2. 

Na razie jednak to węgiel jest naszym bezpieczeństwem energetycznym, ponieważ go mamy. Jeżeli nie chcemy całkowicie uciekać od węgla, musimy stosować czyste technologie węglowe, eksperymentować z CCS, który teraz jest drogi, ale w przyszłości może być dobrym rozwiązaniem. Mamy też coraz lepiej uzasadnione nadzieje na gaz łupkowy, który mógłby całkowicie zmienić nasz miks energetyczny.

Jestem odpowiedzialny za bezpieczeństwo atomowe, ponieważ w strukturach resortu środowiska jest Państwowa Agencja Atomistyki. Jako inżynier nie bardzo widzę inne wyjście jak rozwój energetyki jądrowej, jeżeli nie chcemy utracić konkurencyjności naszej megawatogodziny (MWh) w porównaniu do MWh produkowanej w Europie. To inwestycyjnie bardzo drogi megawat zainstalowanej mocy, ponad dwa razy droższy od MW w kotłach nadkrytycznych, ale to się będzie zwracać tym, że nie będziemy płacili kosztów emisji CO2. W sytuacji, gdy UE opublikowała mapę drogową 2050, to jeszcze lepiej uzasadnia takie rachunki. Jeszcze niedawno ci proekologiczni energetycy polscy prognozowali, że udział węgla w miksie paliwowym Polski będzie na poziomie ok. 40 proc., po publikacji mapy drogowej już wiadomo, że redukcja zużycia węgla musi być głębsza. Musimy szybciej niż dotąd rozwijać energetykę wiatrową i solarną. Jeśli jednak ktoś uważa, że samymi wiatrakami, biogazem i fotowoltaiką można zastąpić elektrownie systemowe, to niech mi pokaże kraj, który taką przemianę przeszedł, lub ją planuje. 

Jak Pan ocenia działanie Niemiec, chcących do końca 2022 wyłączyć elektronie jądrowe? 

- Z niemieckim ministrem środowiska, ochrony przyrody i bezpieczeństwa reaktorów Norbertem Roettgenem spotykam się często, mamy bardzo dobre kontakty, znam jego negatywny pogląd na energetykę jądrową. W warunkach niemieckich niechęć do energetyki jądrowej daje się uzasadnić. Niemcy jeszcze chyba nie zdecydowali czym zastąpią kilkanaście GW mocy, którą chcą wyłączać w elektrowniach jądrowych. Jestem przekonany, że jeszcze mocnej zaangażują się w energetykę wiatrową i solarną, już teraz biją rekordy jeśli idzie o energetykę fotowoltaiczną. Te źródła wymagają jednak elektrowni pracujących w podstawie. Jest pytanie co u nich tą energetyką w podstawie będzie. Jedną z możliwości jest energetyka gazowa. Po to powstaje Rurociąg Północny, aby Niemcy mieli dostęp do gazu, który będzie zużywany m.in. w elektrowniach gazowych. Jeśli Niemcy mieliby być całkowicie uzależnieni od dostaw gazu z Rosji to trochę i śmiesznie i strasznie... Myślę, że tego nie planują... Być może w Niemczech nastąpi renesans myślenia o węglu, co stworzyłoby i Polsce lepszą sytuację z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że jest to kraj z potężnym potencjałem badawczo-naukowym i połączenie z nim naszych wysiłków znalezienia niskoemisyjnych technologii czystego węgla może dać szybko bardzo dobre wyniki. Pozwoliłoby to Niemcom i Polsce nadal eksploatować węgiel i produkować z niego energię, a jednocześnie ograniczyć do minimum emisję CO2. Po drugie, będziemy mieli sojusznika, bo teraz jesteśmy w UE trochę osamotnieni ze względu na to, że zawsze opieraliśmy naszą gospodarkę na węglu i nie myśleliśmy o alternatywnych sposobach produkcji energii. 

Rozmawiał: Dariusz Ciepiela


 

Kalendarz wydarzeń

Mon Tue Wed Thu Fri Sat San
     1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
O portalu | Korzystanie z serwisu | Kontakt w sprawie partnerstwa | Zastrzeżenia prawne

Wszystkie materiały są objęte prawem autorskim. Przedruk, powielanie, dystrybucja lub w innej, jakiejkolwiek formie, przetwarzanie, bez zgody Wydawcy jest zabroniony. Działania wbrew powyższym zapisom skutkują odpowiedzialnością karną wynikającą z prawa autorskiego i praw pokrewnych.
Copyright © 2010-2016 by elektrownia-jadrowa.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.